Serce Szymonka część II

 

Kochani

Pamiętacie, jak parę lat temu zbierałam na operację serca Szymona? Wtedy się udało. Chłopczyk przeszedł operację i cieszył się zdrowiem dzięki Wam!

Niestety po paru latach okazało się, że potrzebna jest kolejna operacja, żeby chłopiec mógł biegać i cieszyć się życiem.

Chcę znowu pomóc Szymonkowi i jego rodzicom w uzbieraniu środków na operację. Wiem jednak, że bez waszej pomocy i wsparcia nie dam rady sama.

Wiem, że marzenia się spełniają i że za kilka miesięcy będę mogła napisać , że się udało.

Robię wszystko co w mej mocy, żeby zdążyć przed styczniem i uzbierać ile się da.

Cała kwota to 120 tysięcy złotych. Ogromne pieniądze. Liczy się każdy grosz.

Proszę, udostępniajcie mój apel gdzie się da. Szkołom, osobom prywatnym, etc.

Jeśli każdy z nas wpłaci choćby złotówkę, pomoże Szymonkowi  uśmiechać się dalej.

Poniżej zamieszczam dane konta bankowego, na które można wpłacać pieniądze oraz namiary do osoby, która chętnie udostępni puszki na zbiórki w szkołach  i w innych instytucjach.

Wierze, że się uda! I z góry dziękuję Wam wszystkim za pomoc!

Pieniądze na operację można wpłacać na konto banku Spółdzielczego w Łącku

26 8805 0009 0018 7596 2000 0080 koniecznie z dopiskiem SZYMON JAWOR

Podaje również tel. do Szymka mamy  w sprawie ewentualnych puszek na zbiórkę +48608836692

A tak wyglądała wczorajsza zbiórka w Barwach Szczęścia…..

simps lv

Oni już są modni!

Kochani!

Jakiś czas temu ogłosiłam listę zwycięzców w konkursie koszulkowym. Niestety jak na razie dostałam 4 adresy , na które mogę wysłać nagrody.

Koszulki zostały wysłane do Sylwii Szczepanik, Moniki Kulmagi, Alicjii Małasiewicz i Donaty Kijak>

Przypominam, piszcie na maila konkursblogkasi@onet.pl

Cierpliwie czekam na pozostałe zwycięskie adresy.

Moi Simpsonowie też już są trendy! ;-) Tylko im moich T-Shirtów brakuje :-)

Jesienne rozdawnictwo, start! Część I

Kochani!

Moja sesja czytelnicza trwała dłuuugo. Żadna joga, żaden jogging, żaden masaż nie przyniosły mi tyle ukojenia i uśmiechu, co Wasze maile, za które serdecznie dziękuję. Mogę spokojnie zaryzykować stwierdzenie, że poziom HARMONII w moim organiźmie zdecydowanie wzrósł.

W związku z tym, ze to dopiero początek jesieni, a więc i początek jesiennych upominków. Żeby poprawić wam humor, zdecydowałam, że oprócz pięciu T-shirtów, które zaraz poznają swoich właścicieli, rozlosuję dodatkowo 3 torby HARMONY. :-)

NIECH WAM SIĘ DOBRZE JE NOSI, NIECH PRZYPOMINAJĄ WAM O TYM, ŻE HARMONIA TO PODSTAWA SZCZĘŚLIWEGO FUNKCJONOWANIA W ŻYCIU.

Lista posiadaczy harmonijnych podkoszulków i toreb: ( poproszę o adresy)

Marta 143

sylwia.szczepaniak

Agnieszka Patola-Kowalska

Katarzyna Binkiewicz

Alicja Malasiewicz

Monika Kulmaga

apfrackowiak@wp.pl

Donata Kijak

Ps. Pytacie mnie gdzie  dostępne są nasze T-shirty i torby – odpowiadam: na stronie www.missiu.pl Miłego dnia!

w imie milosci

menu na jesienne popołudnie

Koniecdroga, malownicza wieś na końcu świata. Jabłoniowe Wzgórze, piękny stary dwór, należący do Edwarda Jabłonowskiego, urokliwie położony pośród łąk i lasów……

Nie zdradzę więcej. Klimatyczna, ciepła opowieść, która zachęca nas do rozglądania się wokół i szukania dobrych ludzi, pięknych par oczu drugiego człowieka.

Polecam z całego serca serca książkę Kasi Michalak. Doskonała lektura na jesienne popołudnie. A do tego obowiązkowo szklanka ciepłej herbaty z sokiem malinowym albo koktajl ze świeżych malin i borówek.

Dla wszystkich zainteresowanych książką – mały konkurs na moim facebooku (www.facebook.com/KasiaZielinskaFan) . Powodzenia!

Kochani, życzę miłej lektury!

zdjęcie-260

MADE BY ZIELE

 

Jest po prostu BOSCO!

Wiecie, że lubię Azję, bo nie raz dzieliłam się z Wami moimi wyjazdowymi wrażeniami. To właśnie tam mam swoje ukochane miejsca, gdzie mogę się wyciszyć, odpocząć od zgiełku, doprowadzić ciało i ducha do równowagi. Uwielbiam stan harmonii bycia sobą i ze sobą. Bo co w życiu lubimy? Harmonię, Sztukę, Seks i Słońce.

I za każdym razem po powrocie, pojawiała się myśl – co zrobić, żeby przenieść tę niezwykła aurę tu, na nasz lokalny grunt? Bo dlaczego nie zachęcić innych, by afirmowali życie i nie zawahali się ogłosić tego całemu światu?

No i stało się!

Kilka lat temu poznałam Jolę Czaję, stylistkę, dla mnie – modową wyrocznię. To ona pokazała mi, że z modą można się zaprzyjaźnić, że moda to nie tylko ślepe podążanie za trendami ale też sposób na wyrażenie siebie, swoich emocji, odczuć, poglądów. Że – krótko mówiąc – moda może być przygodą. Wiecie, że kiedy się spotkają dwie kobiety, które łączy wspólna pasja, wspólne zainteresowanie wtedy rodzi się nie tylko przyjaźń. Wtedy rodzą się nowe pomysły.

A że nic nie dzieje się bez przyczyny…

Pamiętacie, że kilka miesięcy temu wzięłam udział w nagraniu spotu charytatywnego dla organizacji SOS Wioski Dziecięce. Polska firma, Bosco Design, która produkuje koronkowe bransoletki Missiu postanowiła, że 20% ze sprzedaży każdej bransoletki z motywem pacyfy przeznaczone zostanie dla tej organizacji i na potrzeby tej akcji powstał specjalny klip. Podczas nagrania poznałam właściciela firmy, który – niby tak przypadkiem – rzucił hasło, że gdybym kiedyś chciała coś dla nich zrobić- on jest otwarty na współpracę. Oczywiście potraktowałam to wówczas jako grzeczność z jego strony, ale bardzo szybko przekonałam się, że Maciek nie rzuca słów na wiatr.

I tak oto na którymś z kolejnych „babskich” spotkań z Jolą stwierdziłyśmy, że trzeba tchnąć w nas wszystkich dobrego ducha, żebyśmy mogli wręcz pokazać jacy jesteśmy czy też – jacy chcielibyśmy być. Przypomniałyśmy sobie, co jest ważne dla nas i te hasła przeniosłyśmy na papier. Tak zaczęły powstawać rysunki. Potem został telefon do przyjaciela, czy też dobrej wróżki (a raczej dobrego wróża), którego efektem tego jest projekt pod nazwą BASIC dla Bosco Design by Ziele (bo Ziele to ja). Jesteście absolutnie pierwszymi osobami, z którymi – z pewną dozą nieśmiałości – dzielimy się z Wami tą wiadomością. Jutro nasz debiut!  I jak prawdziwe matki zastrzegamy: „nawet jeśli się komuś nie podobają – my je i tak kochamy!”  Są to koszulki i torby z naszymi – ale mam nadzieje, ze również Waszymi – hasłami. To rzecz uniwersalna, coś co pasuje do osobowości, nie do płci. Dziś zapraszam Was do pierwszej odsłony -  poniżej zdjęcie ze spotkania organizacyjno – projektowego.

Wiem, że może niektórzy pomyślą, powiedzą – „ o, kolejna aktorka, która uważa że zna się na modzie i postanowiła coś zaprojektować”.  Ale ja nie uważam się za guru modowego – dla mnie jest nim Jola. To, co wspólnie zrobiłyśmy to nie są luksusowe suknie, czy wystawna biżuteria. To coś, co możemy/możecie nosić każdego dnia. A zdradzając Wam co nie co z naszych pomysłów na przyszłość napiszę tylko, że nie zawsze to, co wymyślimy da się ubrać…

Pamiętajcie – moda to nie tylko wybiegi, sesje dla luksusowych magazynów. Moda ma nie tylko oblicze na czerwony dywan, ale też na zwykły dzień. Ja na co dzień nosze dżinsy i T-shirt.Dziś mam ten z napisem „harmony”. A co założę jutro? Dowiem się jak się obudzę!

Chcę Wam sprezentować 5 T-shirtów. Napiszcie w maksymalnie 5 zdaniach czym jest dla Was HARMONIA.

Odpowiedzi przysyłajcie na maila konkursblogkasi@onet.pl

zdjęci

Na nowej drodze

Kochani,

przepraszam za moją długą nieobecność. Mam nadzieję, że jestem usprawiedliwiona :-) Bardzo dziękuję wszystkim za piękne życzenia. Jestem bardzo szczęśliwa.

Kasia

P.S. Już za parę chwil wracam do Was z nowymi projektami. Mam nadzieję, że ten sezon będzie równie ciekawy jak ubiegły. Życzę Wam, aby każdego dnia budziło Was słońce.

 

tiffany

Popołudnie ze śniadaniem……

…….u Tiffany’ego  :-)

Dzisiaj zakupiona. Długo wyczekiwana. Ostatnia sztuka w księgarni  na Nowym Świecie!

Polecam na pochmurne dni ( podobno taki stan pogodowy aż do „ZIMNEJ ZOŚKI”).

Piękne wydanie, jeszcze pachnie świeżością.

Do tego wiosenne menu:  naleśniki z truskawkami i śmietaną i  herbata ze świeżo zerwanej szałwii z przydomowego ogródka.

Pyszne, rozkoszne popołudnie z ukochaną lekturą!

 

” JEŚLI AUDREY HEPBURN BYŁA W ŻYCIU CZEGOŚ ABSOLUTNIE PEWNA – CAŁKOWICIE, JEDNOZNACZNIE I NIEODWOŁALNIE – TO TEGO, ŻE JEJ MAŁŻEŃSTWO, MĄŻ I DZIECKO MAJĄ ZDECYDOWANE PIERWSZEŃSTWO PRZED KARIERĄ.

POWIEDZIAŁA TAK PEWNEGO DNIA NA PLANIE ŚNIADANIA U TIFFANY’EGO, (…) GDZIE GRAŁA ROLĘ ROZRYWKOWEJ DZIEWCZYNY Z NOWEGO JORKU, BYWALCZYNI NOCNYCH LOKALI, KTÓREJ STAŁOŚĆ JEST WYSOCE PODEJRZANA.

DLA MISS HEPBURN TO ROLA NIETYPOWA, PODEJMUJĄCA TEMAT KOBIET POSTANAWIAJĄCYCH ZROBIĆ KARIERĘ, W PRZECIWIEŃSTWIE DO KOBIET ŻON – I AUDREY BEZ CIENIA NIEDOMÓWIEŃ DAŁA DO ZROZUMIENIA, ŻE ROLA TA NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z JEJ ŻYCIEM.”

                                                                                                                          Z notatki dla prasy wytwórni Paramount Pictures

28 listopada 1960 roku

 

 

SMACZNEGO CZYTANIA!

t1

niezapominajki, lawenda, macierzanka – wiosenne porządki nie tylko na tarasie

Witajcie!

Wybaczcie, że tak długo mnie tu nie było.

Musiałam się na chwilę zresetować.

Początek roku był bardzo intensywny i pomyślałam, że trzeba przez chwilę przewietrzyć głowę.

Trochę podróżowałam, pracowałam nad nowymi projektami przed i powakacyjnymi, nadrabiałam towarzyskie zaległości.

Polecam taką „duchowa rekonwalescencję” każdemu z Was.

Po pierwsze WSZYSTKIM DZISIEJSZYM WOJTKOM ( moje ukochane imię) wszystkiego wiosennego i pięknego chłopaki! Żeby Wam słońce świeciło każdego dnia!

Uściski i sto lat!!!!!!!!!

Teraz trochę wiosennej organizacji……

W międzyczasie, kiedy mnie tu nie było,  razem z opiekunami mojego bloga, czyli Onetem, pracowaliśmy nad moim nowym blogowym projektem.

Dzisiaj uchylę rąbka tajemnicy, niewiele, ale zdradzę, co tu się będzie działo.

Począwszy od maja, mniej więcej w połowie każdego miesiąca, będę zapraszała do  swojej internetowej przestrzeni moich zaprzyjaźnionych gości-felietonistów ze świata kultury, sztuki, sportu, itp. Przy tej okazji będziemy poruszać wspólnie różne tematy, przy  których wyborze pomożecie mi WY!

Pierwszy mam już w głowie, ale zanim zadam „wypracowanie domowe” moim gościom, wspólnie podejmiemy decyzje, czy to dobry pomysł.

Tyle mogę zdradzić na dzisiaj.

Życzę Wam dobrego dnia.

Lecę  porządkować mój ukochany taras. Polecam zioła i lawendę!

 

 

telekamera1

Telekamerowe DZIEKUJĘ

Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!

Za głosy, za to, że się Wam chciało, za to, że Telekamera stoi sobie na mojej półce i powoduje, ze sama się do siebie uśmiecham.

Dziękuję wszystkim telewidzom, dziękuje wszystkim, którzy tu codziennie zaglądają, dziękuję tym, którzy  odwiedzają facebookowe strony

( prowadzone przez niepoddającą się i  kochaną Patrycję Mosoń), dziękuję tym, których spotykam w teatrze czy też podczas moich podróży po Polsce.

Zrobiliście mi niesamowita niespodziankę!

To taka miła chwila.

Jestem dumna, że znalazłam się w piątce tak wspaniałych kobiet jak Gosia Kożuchowska, Ania Dereszowska, Aga Dygant czy Madzia Stużyńska. Wszystkim dziewczynom serdecznie gratuluję!

Poniżej krótka fotorelacja z wieczoru, podczas którego myślałam, ze padnę za zawał serca :-)

CHWILA PO…………………..

 

WSPÓLNA  FOTA Z  MARKIEM BUKOWSKIM I NASZYMI CIĘŻKIMI NAGRODAMI

 

 

ĆWICZĘ MIĘŚNIE, PAN TELEKAMER WAŻY ZE 2-3 KILO!

 

Z FANTASTYCZNĄ NACZELNĄ  TELETYGODNIA, KASIĄ MADEY, KTÓRA ŚWIĘTOWAŁA 20-LECIE MAGAZYNU

 

SESJA W DOMU, MUSI BYĆ RELACJA DLA RODZICÓW!

 

A teraz jeszcze dwa wyjątkowe zdjęcia. Bez tych ludzi byłoby mi NA PEWNO  ciężej  w zawodzie. Zawsze powtarzam, że trzeba się otaczać dobrymi ludźmi, uśmiechniętymi, którzy dają dobrą energię. My się napędzamy wzajemnie, lubimy z sobą pracować, odkrywać „nowe lądy”. Bez Filipa, Małgosi, Madzi i Patrycji byłoby o wiele smutniej i trudniej. To oni zawsze stoją z tyłu i trzymają kciuki :-) Za co również bardzo dziękuję!

 

MOI KOCHANI AGENCIARZE, MAŁGOSIA MATUSZEWSKA I FILIP MECNER

 

PATRYCJA MOSOŃ, KOBIETA SUPERMANKA, KTÓRA DZIELNIE PROWADZI MOJE FACEBOOKOWE STRONY

( http://www.facebook.com/KasiaZielinskaFan, http://www.facebook.com/ZielinowyBLOG )

 

PS. DZIĘKUJĘ AGENCJI WBF ZA UDOSTĘPNIENIE ZDJĘĆ. DOBREGO DNIA!

TERAZ CZEKA MNIE CUDNY PRACOWITY WEEKEND W NOWYM JORKU!!!! HURRA! MOŻE TAM BĘDZIE TROCHĘ CIEPLEJ NIŻ W POLSCE? ;-)

logo

cielesnoduchowe przyjemności

poniedziałek…..
dla kogo szczęśliwy?
wczoraj wieczorem przeczytałam wszystkie konkursowe maile.
tak się cieszę, że jest w Was tyle miłości do ludzi i potraficie dzielić się swoim szczęściem.
i że nasze kochane Mamy są tak przez was doceniane i kochane.
ale nagroda jest tylko jedna.
zabieg dla dwojga w instytucie Sharley….
kompletny relaks dla ciała i ducha
Pani Magda Bogulak, właścicielka  Sharleya obiecała, że za jakiś czas znowu  damy szansę na wygranie czegoś podobnego :-)
więc zachęcam do śledzenia mojej strony.
a teraz to, co dzisiaj najważniejsze….wyniki……
dedykacje były przeróżne: MAMA + TATA, MAMA+ SIOSTRA, CHŁOPAK + NARZECZONA, DWIE PRZYJACIÓŁKI…ech….najchętniej wszystkim bym czymś obdarowała…
ale jeden wpis był wyjątkowo wyjątkowo wyjątkowy
gratuluję odwagi i wszystkim życzę dużoooo miłości!
miłej lektury
„Witam Pani Kasiu,

W nawiązaniu do Pani konkursu zamieszczonego na Pani bloogu, poniżej postaram się przedstawić kobietę, która powinna dostać taką możliwość jak regeneracja w SPA.

Marta, moja była obecna żona.

Ogólnie w 2010 sąd ogłosił rozpad Naszego małżeństwa.

Obydwoje próbowaliśmy zacząć życie od nowa z kimś innym.

Dzieci, parka, sześcioletni Jakub i  czteroletnia Hania są wszystkim co mamy.

Po ponad trzyletniej nieobecności w domu, powróciłem, po namowie Marty, że potrafimy i możemy odbudować rodzinę, że one zasługują na pełną rodzinę a My może jeszcze się pokochamy.

Dziś Marta, moja była obecna żona, jest przedszkolanką i spędza cały dzień z dziećmi, wieczorami odpoczywa przy komputerze, serialu czy książce. Czasami ćwiczy wprowadzając ogólny zachwyt u dzieci i u mnie, systematycznością i zapałem z jakim chce poprawić swoją kondycję.

Marta jest osobą, która nie uzewnętrznia swoich uczuć, ja tez mam z tym problemy.
Jestem w domu od końca stycznia 2013 roku, niewiele mamy czasu dla siebie, każda wolna chwila, to obowiązki domowe, obowiązki związane z pracą.

Marta jest osobą, która pokazała mi, że warto wejść drugi raz do tej samej rzeki. Że już się częściowo znamy, że możemy stworzyć rodzinę. Jesteśmy na dobrej drodze, by dzieci miały pełna rodzinę, by pokochać się. Tylko ten notoryczny brak czasu.

Nawet na wspólne zakupy brak czasu z powodu zawodów, którymi się zajmujemy.

Wyjazd gdzieś w Polskę i to w dodatku do SPA, na weekend. Może to pozwoli Nam się zbliżyć, spędzić czas ze sobą.

Jestem bankierem i w moim banku jest taka tradycja, że kto ma urodziny dostaje prezent od załogi, ja zażyczyłem sobie właśnie weekendowy wyjazd do Spa, żeby spędzić czas tylko z Martą, niestety nie dostanę takiego vouchera. A chciałem żeby Marta odpoczęła od dzieci, w domu i pracy. Ze mną…”

autora powyższego pięknego listu poproszę o kontakt mailowy :-)
mam nadzieje, ze będzie to dla Was wyjątkowy weekend. Dbajcie o swoją miłość! Powodzenia!
ja natomiast uciekam na ostatnią przymiarkę telekamerowej sukni.
chłopaki z Bohoboco spełniają właśnie moje marzenia :-)
życzę wszystkim dobrego dnia i dużo uśmiechu!
Ps. Wszystkim zainteresowanym, którzy chcą zobaczyć jak wygląda nasz „shołbiznes” od kulis, zachęcam do przeczytania felietonu pani Ilony Łepkowskiej w najnowszym teletygodniu.