…….u Tiffany’ego  :-)

Dzisiaj zakupiona. Długo wyczekiwana. Ostatnia sztuka w księgarni  na Nowym Świecie!

Polecam na pochmurne dni ( podobno taki stan pogodowy aż do „ZIMNEJ ZOŚKI”).

Piękne wydanie, jeszcze pachnie świeżością.

Do tego wiosenne menu:  naleśniki z truskawkami i śmietaną i  herbata ze świeżo zerwanej szałwii z przydomowego ogródka.

Pyszne, rozkoszne popołudnie z ukochaną lekturą!

 

” JEŚLI AUDREY HEPBURN BYŁA W ŻYCIU CZEGOŚ ABSOLUTNIE PEWNA – CAŁKOWICIE, JEDNOZNACZNIE I NIEODWOŁALNIE – TO TEGO, ŻE JEJ MAŁŻEŃSTWO, MĄŻ I DZIECKO MAJĄ ZDECYDOWANE PIERWSZEŃSTWO PRZED KARIERĄ.

POWIEDZIAŁA TAK PEWNEGO DNIA NA PLANIE ŚNIADANIA U TIFFANY’EGO, (…) GDZIE GRAŁA ROLĘ ROZRYWKOWEJ DZIEWCZYNY Z NOWEGO JORKU, BYWALCZYNI NOCNYCH LOKALI, KTÓREJ STAŁOŚĆ JEST WYSOCE PODEJRZANA.

DLA MISS HEPBURN TO ROLA NIETYPOWA, PODEJMUJĄCA TEMAT KOBIET POSTANAWIAJĄCYCH ZROBIĆ KARIERĘ, W PRZECIWIEŃSTWIE DO KOBIET ŻON – I AUDREY BEZ CIENIA NIEDOMÓWIEŃ DAŁA DO ZROZUMIENIA, ŻE ROLA TA NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z JEJ ŻYCIEM.”

                                                                                                                          Z notatki dla prasy wytwórni Paramount Pictures

28 listopada 1960 roku

 

 

SMACZNEGO CZYTANIA!