MIEJSCE SPOTKANIA: KOSZYKOWA 1, WARSZAWA

 

OSOBY ZAINTERESOWANE: DOMINIKA SZULC-LEWANDOWSKA ( w środku, żona męża, który wylicytował aukcję), ZUZIA WACHOWIAK

( po prawej, projektantka sukienek Bizuu),EWELINA ( przyjaciółka Dominiki) i ja ( po lewej)

Okazuje się, że dzięki Wielkiej Orkiestrze  Swiątecznej Pomocy można nawiązać nowe, cudne znajomości.

Dominika Szulc to kobieta, która niedawno obchodziła urodziny. Jest mamą dwójki dzieci.  A na dodatek ma wspaniałego męża.

Na jej urodziny wylicytował naszą wielkoorkiestrową akcję – dwa uczynki w jednym!

To było cudne popołudnie. Ploteczkom i opowieścią nie było końca. Zanim doszłyśmy do tematu mody minęły prawie dwie godziny.

W spotkaniu uczestniczyła tez moja stylistka Jola Czaja, która pięknie opowiadała o historii i mody i przyjaciółka Dominiki- Ewelina.

Spotkanie NAPRAWDĘ BABSKIE!

W przebieralni w pewnym momencie zapanował chaos……

Oto mój wybór….

Oto wybór prezentu-sukienki dokonany przez Dominikę…..kobieca zgodność w każdym calu!

Bardzo dziękuję Dominice i jej mężowi za wsparcie naszej aukcji Wielkiej Orkiestry. Dziękuję Zuzi Wachowiak za zorganizowanie pięknego spotkania. I dziękuję wszystkim, którzy nas wspierali i pomagali nagłaśniać tę akcję!

ps. A teraz kolejna porcja zwycięskich opowieści. Pamiętajcie, pogoda ducha i wewnętrzne słońce to podstawa. Wybrałam jeszcze dwa maile, w związku z małym zamieszaniem konkursowym i wycofaniem dwóch uczestniczek z konkursu. Poproszę o przesłanie Waszych adresów na maila konkursblogkasi@onet.pl

Gratuluję!

 

Moim sprawdzonym sposobem na dobre samopoczucie przez cały dzień jest widok śpiącego syna i męża.
Wcześnie rano wstaję, i gdy widzę ich razem śpiących  to życie nabiera kolorów. :)
Wiem, że mam do kogo wracać, że synek oraz mąż powitają mnie serdecznie…
Myślę pozytywnie , wiem że wszystko się uda!
Olga ( nrn@o2.pl)

 

Sposób na słońce każdego dnia jest prosty :) Wystarczy obudzić się rano powiedzieć sobie to będzie lepszy dzień od poprzedniego, mimo to że poprzedni był wspaniały :) Optymistyczne podejście do życia w każdej chwili jest podstawą dobrego samopoczucia, a więc najlepszym sposobem na „słońce każdego dnia” jest zwyczajna radość z małych rzeczy, czyli np. można cieszyć się że w ogóle się obudziliśmy, mimo pochmurnej pogody za szybą można miło spędzić dzień,przecież to idealny dzień aby spottkać się ze znajomymi, rodziną, bądź jak mamy ochotę spędzić ten dzień sami, najzwyczajniej w świecie wziąć książkę, herbatkę i posiedzieć w domu. Wyciszenie w samotności też jest dobrym sposobem na radość, bo w dzisiejszym zabieganym świecie praktycznie nie mamy na taki dzień czasu. A więc radość dnia zależy tylko i wyłącznie od naszego podejścia, jeżeli to my sami jesteśmy nastawieni pozytywnie, to nic tego nie zmieni! :)

(Barbara Stencel)

 

Moim sekretem jest tajemnica miejscowości w której mieszkam, z której pochodzę..Łącko.. niewielka miejscowość na południu Polski słynąca z przepięknych, szczególnie w okresie wiosennym, sadów owocowych..położona w dolinie W czym tkwi sens? Trzeba spojżeć na Łącko z otaczających go szczytów gór.. spacery pomiędzy drzewami,brzegiem Dunajca skłaniają do przemyśleń oczywiście tych pozytywnych.. Piękno przez cały rok.. Soczysta zieleń lasów, błękit nieba czy wspomniane drzewa owocowe, które pokrywają się przepięknymi kwiatami o cudownym zapachu na wiosnę, w lecie – pełnia przeróżnych owoców, swieżych, pyszniutkich dostępnych „od ręki, prosto z drzewa”, szum Dunajca ohh jakże on uspakaja. Jesień – i znowu ta różnorodność tym razem kolorów… zółty, złoty, pomarańczowy, miedziany… można długo wymieniać, a przy tym nieodłączny szelest spadających już liści… relax, błogi relax, na końcu – Pani Zima otuli całą dolinę przepiękną białą pieżynką.. Cały rok słońce..a tu nawet deszcz ma swój urok.
Cóż więc jest moim sekretem? Jako, że jestem kosmetologiem wiem, że dobre samopoczucie to doby stan ducha i zdrowia, gdy to osiągniemy nic nie nam nie przeszkodzi w spełnieniu marzeń.. A więc: codzienny spacer czy szybszy rower bez względu na pogodę i nastrój ten drugi im gorszy tym efekty lepsze.. a od natury w „pakiecie” dostaję zupełnie gratis koloroterapię, która działa cały rok, czy jeszcze lepszą aromaterapie szczególnie tą wiosenno-letnią, która odrazu pobudza endorfiny do życia tym samym świat staje się piękniejszy. A te liczne letnie owoce? ahh one dopiero poprawiają samopoczucie, a jak? Poza rozkoszowaniem się ich smakiem  zróbmy sobie naturalny najprostrze zabiegi kosmetyczne.. maseczki,peelingi tak niewiele trzeba, która kobieta nie byłaby zadowolona z przeróżnych, przepysznie pachnących, odżywczych „papek” położonych na swoje ciało.. Uwielbiam.. Te najprostrze mają najlepsze efekty niestety nie można się nimi delektować cały rok ale wspomnienia wystarczają w zupelności do następnego zbioru, w końcu to tylko pare miesięcy…
Taka mała miejscowość a tyle sposobów aby słońce zagościło w każdym z nas co dzień. Tutaj każde miejsce, zakątek ma w sobie unikalny mechanizm działania i każdy zdaje egzamin.. Inspiruje mnie do przeżywania kolejnego dnia z uśmiechem na twarzy..
Droga Kasiu, mam nadzieje że czytając moj list chociaż na chwilke przeniosłaś się w „nasze strony” a tym samym wzbudziłam uśmiech na twarzy a Twoje dobre samopoczucie, które jak pisałaś na obecnych wakacjach jeszcze bardziej się umocni i będzie trwało dłużej.. :)

(Paulina faraon)

 

Witojcie piknie Kasiećko z mroznego ale i piknego podhala..;):D
Mój przepis na dobre samopoczucie? A więc na pewno wyspanie się..(tylko nie spanie do popołudnia bo szkoda dnia :)) zjeść dobre sniadanko (zależy na co mam ochotę), ogarnąć troszkę w domu, zrobić zakupy i najważniejsze trening…on daje mi tyle uśmiechu na kolejną część dnia..jest mega wykańczający ale uczucie po nim i sama myśl że dałam radę..po prostu gębuśka śmieje się sama :D no i po treningu (nie ma odpoczywania..jest on męczący ale daje tyle energi że nie wiadomo co ze sobą zrobić :)) pyszny obiadek (brzuszek musi być pełny żeby buźka się śmiała) i spotkanie z przyjaciółmi..kolejny zaszczy pozytywnej energi :)  później troszkę obowiązków, czas z rodzinką i jakiś fajny serial..a na dobranoc jeszcze facebook :P(trzeba zobaczyć co w trawie piszczy..haha)
Tak serio to naprawdę trening daję mi taką energie mega pozytywną dzięki której mój dzień(mimo różnych problemów jak to u każdej osoby bywa) staje się lepszy…. POLECAM it is the best :)
więc (wiem zdania się nie zaczyna od więc ale…hehe) dziekuje za przeczytanie i syćkiego  dobrego w zyciy!!! pozdrawiam i sle moc całusków :*:*:*
Sylwia(syla z podhala..haha jak sie rymuje)…
(Sylamichor)
Mój przepis na dobre samopoczucie każdego dnia? Przede wszystkim uśmiech i pozytywne myślenie. A kiedy dopada mnie jakaś zła energia, to staram się myśleć, że inni mają o wiele gorzej ode mnie, wobec których moje problemy są śmiesznie małe i nie powinnam się nimi w ogóle przejmować. Często człowiek wymyśla sobie problemy, błahostka urasta do rangi dramatu. A przecież wielu ludzi jest ciężko chorych, samotnych, z problemami finansowymi itp. Moja mama zaraziła mnie tym optymizmem, to od niej często słyszałam „Córcia, nie przejmuj się. Jesteś zdrowa, a to najważniejsze. Wszystkie inne kłopoty są do pokonania”. I to wszystko sprawia, że jestem pogodna, cieszę się życiem, czerpię z niego pełnymi garściami. Nie wiemy co może się wydarzyć za dzień, miesiąc, rok… a więc nie należy zmarnować szansy na pogodne życie. Nikt za nas, życia nie przeżyje – a jak my zapiszemy nasze karty, zależy tylko od nas. I róbmy wszystko, aby za kilkadziesiąt lat powiedzieć sobie, miałam piękne życie, jestem spełnioną osobą, niczego nie żałuję.
Ogromnym motorem do działania są dla mnie plany. Zupełnie inaczej funkconuję kiedy wiem, że np. za dwa miesiące czeka mnie ciekawa podróż czy jakaś inna, nawet drobna przyjemność. Później zostają niesamowite wspomnienia, zdjęcia, filmiki, do których można wracać w gorsze dni i od razu pojawia się uśmiech.
Kiedyś przeczytałam takie mądre zdanie, które wypowiedział mąż do żony, która ciągle ‚szukała dziury w całym’ ”Kochanie, mamy siebie, jesteśmy zdrowi, mamy dom, pracę, samochód – czego chcieć więcej”. I ja podpisuję się pod tym obiema rękoma. To wszystko składa się na poczucie bezpieczeństwa i stabilizację, na to aby móc być szczęśliwym, wszystko inne jest mało ważne.
A zewnętrzym dopełnieniem mojego dobrego samopoczucia jest fajny ciuch, makijaż - i MOGĘ ZDOBYWAĆ GÓRY!
Podsumowując: witajmy każdy dzień z uśmiechem, cieszmy się z tego co daje nam los, patrząc w lustro mówmy sobie „Jesteś wspaniała, pięknie wyglądasz” – a na pewno słońce będzie w nas nie tylko latem :)
(Iza0985)
Pozytywny nastrój każdego dnia, jest czymś o co warto dbać. Może pomóc nie tylko nam samym, ale i ludziom, którzy są blisko nas. Dobra energia promieniuje, udziela się wokół :) Mnie najbardziej pomagają codzienne drobnostki, bo nie chodzi o radość „od święta”, ale o umilanie sobie każdej możliwej chwili. W tej kwestii zawsze mogę liczyć na:
-spacer krakowskimi plantami słuchając ulubionej muzyki, z przerwami na akordeonowych grajków (często niezwykle pogodni starsi panowie)
-zdjęcia uśmiechającej się młodszej siostry, albo odgrzebywanie starych zdjęć, które „przenoszą w czasie” do cudownych chwil
-ciacho ale tylko w czyimś towarzystwie-samemu to nie ten sam efekt. Czasami zabranie się do pieczenia- widok jak inni się zajadają i uśmiech na ich twarzy też pozytywnie nastawiają
-oglądnięcie kabaretu (mam całą listę ulubionych zapisanych w zakładkach)
-film Woodyego Allena
-książkę, bo bez względu o czym jest, „przenosi” w inny świat
-jak jestem w domu lubię usiąść do pianina i grając „odpłynąć”. W ogóle w domu chyba działają inne siły,bo tam prawie w ogóle nie łapie zły nastrój, mam wrażenie że nawet jak pada deszcz to tam sieci słońce- piękne łąki za oknem, ogromny ogród, czyste powietrze (jestem z Południa Małopolski, całkiem zresztą niedaleko mi do Sącza :D), cudowna rodzina (tata przywożący świeże bułeczki, słodkości na śniadanie, rozmowy z mamą)
- google maps i „spacer” ulicami Paryża („przystając” przy kawiarenkach, wyobrażając sobie tamtejszą atmosferę)jako przygotowanie do spełnienia jednego z marzeń ukochana, francuska muzyka w tle, dodałabym jeszcze pachnący croissant w pobliżu, ale wyjdzie na to, że nie robię nic innego tylko zajadam się słodkościami, zresztą co mi tam, tak croissant, a najlepiej dwa w pobliżu
Dużo zależy od nas samych, czasem warto poddać się melancholii, bo ona też nastraja.
Akurat teraz kiedy to piszę w mieszkaniu (jestem studentką) koleżanka włączyła płytę Grechuty, druga zaproponowała kawałek domowego ciasta, przed chwilą rozmawiałam z siostrą, która pełna wrażeń opowiedziała o balu przebierańców na którym była. Czego chcieć więcej :)
Pozdrawiam i życzę jak najwięcej słońca,
Joanna Haberek

Czy ktos z was był już kiedyś słonecznym myśliwym? Polowanie na Slońce nie jest oczywiście takie proste, ponieważ lubi się ono ukrywać. Raz po raz wypuszcza na Ziemię prywatnych szpiegów -swoje promienie, które ukrywając się za tańczącym cieniem, potrafia przemykać między naszymi stopami niemal niepostrzeżenie. Słońce bywa płochliwe, dlatego musimy byc bardzo ostrożni i cierpliwi. Pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy zrobić przygotowując sie do tego niezwykłego polowania, jest wczesne wstanie z lóżka. Jeśli sprawia nam to problemy, warto wieczorem nastawić budzik z przyjazna muzyka, ktora rankiem delikatnie pobudzi nasze szare komorki do dzialania. Kiedy juz uda nam sie opuscic bezpieczne i miekkie lozko, otworzmy okno i stojac prosto, oddychajmy pelna piersia. Wyobrazmy sobie, ze morska bryza lekko muska nasze cialo, a na horyzoncie zamiast dachow blokowcow, widnieje blekit rozleglego oceanu a na nim okręt z żaglami białymi jak chmury. Czy czujecie, jak swieze powietrze dodaje wam energii, wygladza skore, wyostrza wzrok? Tak? Swietnie, to znak, ze jestesmy gotowi, by dzialac dalej. Pamietajcie jednak, ze musice wykonywac wszystkie zadania bardzo dokladnie i byc czujnym, poniewaz Slonce jest dosc nieprzewidywalne. Majac w glowie widok blekitnych, szumiacych wod oceanu wyobraźni, przejdzmy do kuchni i… zjedzmy sniadanie. Niezwykly miks smaków, które uwielbiamy, a nigdy nie mamy na nie czasu. Zjedzmy to, co lubimy – slodkie, kwasne, gorzkie, smazone, gotowane, zimne, cieple, zielone, czerwone, zolte. Niech smak bedzie naszym przewodnikiem. Mysliwy musi byc najedzony! Chcecie napic sie aromatycznej, czarnej jak heban kawy, albo zielonej jak szmaragd herabty? Celebrujcie ten moment, nie omijajacie go. Macie ochote zanucic ulubiona nute? Zrobcie to, moze Slonce was uslyszy i zjawi sie wczesniej? Kiedy sniadanie dobiegnie konca, uskrzydleni nowa energia przygotujmy sie do wyjscia na zewnatrz. Radosne kolory butow, nietuzinkowy krawat, pstrokata sukienka w kolorze bzu – dlaczego nie? Stańmy sie kwiatem, ktory potrzebuje promieni slonca do wzrostu. Niech ubranie stanowi dla naszej zoltej gwiazdy malą pulapkę. Bedac juz na dworze poprawmy humor innym przechodniom, usmiechnijmy sie do nich, powiedzmy dzien dobry, kupmy swieze owoce od starszej pani. Dajmy szanse innym, by rowniez mogli zlapac i zachowac w sobie Slonce przez caly dzien. Idac wzdluz ulica, zastanowmy sie, co robia nasi najblizsi, przytulmy ich w mysli do serca, rozluznijmy sie… Czy juz czujecie? Ktos lekko tracil nas w ramie. Odwracamy sie z zainteresowaniem, choc i tak dobrze juz znamy cieplo tego dotyku. To Slonce. Udalo sie! Przyszlo i niesmialo nas zaczepia. Tanczy wokol i sprawia, ze radosc rosnie – wystarczy jej na caly dzien.  Idziemy przez chwile razem. Slonce pokazuje nam czysty blekit nieba, zielen wzrastajacej po zimie trawy, swiezosc wiosennych drzew, czerwien soczystych jablek, ktore niesiemy w torbie. Pyta, czy moze zostac do wieczora, nim bedzie musialo pedzic na druga polkule, by ocieplic australijskie plaze w ostatnie dni tamtejszego lata. Oczywiscie Slonce, zostan! Cieplo, ktore mamy w sobie rosnie i myslimy, jak niezwykle sa te wszystkie proste chwile, ktore przezywamy. Niech beda, niech trwaja – to one lowia slonce!

(Karolina Michał)

Jaki jest mój przepis na dobre samopoczucie każdego dnia? Oto obowiązkowe składniki:
1 para butów biegowych
1 para sznurówek dobrze zawiązanych
wygodne ciuszki
mój jest ten kawałek podłogi… a nie sorry to nie ten przepis – miałam napisać jakakolwiek przestrzeń do dreptania!
Przyda się jeszcze szczypta zapału, bo gdy za oknem ściska mróz czasem ciężko się zmobilizować.
Teraz wszystkie składniki mieszamy i… idziemy biegać :D Mój przepis na słońce każdego dnia jest prosty – ruch, wiatr we włosach, bieganie.
Napiszę oklepane – bieganie zmieniło moje życie. Nieważne te utracone kilogramy – bo przecież dlatego zaczęłam przygodę z bieganiem – chciałam schudnąć, by móc znowu spojrzeć w lustro. Przemiana która zaszła w mojej głowie jest cenniejsza. Kocham biegać, bieganie mnie uskrzydla – bieganie jest moim powietrzem – bez biegania duszę się, jestem jak ryba wyciągnięta z wody, którą pyta się „jak się czujesz?”. Nie czuję się, nic nie czuję…
Dlatego gdy jestem zła, zmęczona po pracy, albo wręcz przeciwnie szczęśliwa z jakiegoś powodu, gdy mam wszystkiego dość, albo gdy słońce za oknem woła i dodaje energii… biegam. To jest przepis na dobre samopoczucie każdego dnia. Bo endorfin po biegu nie da się zastąpić, bo uczucia szczęścia, które przepełnia ciało po biegu nie da się opisać, bo bieganie to nie tylko nabijanie kilometrów, to także najlepszy psychoanalityk, to czas na refleksje, analizowanie problemów, albo nie myślenie – zwyczajnie oderwanie się od problemów. Bieganie to nałóg, z którym nie zamierzam zrywać, to najlepszy substytut tabletek „na nerwy”, to zamiennik czosnku, bo uodparnia organizm, to viagra, bo dodaje powera nie tylko na trasie :D
Ja już od dawna nie odmierzam czasu na zasadzie „byle do wiosny”… czas odmierzam w kilometrach :D
(Beata Piórko)