Archiwum dla Luty, 2013

b4

nowa znajomość

MIEJSCE SPOTKANIA: KOSZYKOWA 1, WARSZAWA

 

OSOBY ZAINTERESOWANE: DOMINIKA SZULC-LEWANDOWSKA ( w środku, żona męża, który wylicytował aukcję), ZUZIA WACHOWIAK

( po prawej, projektantka sukienek Bizuu),EWELINA ( przyjaciółka Dominiki) i ja ( po lewej)

Okazuje się, że dzięki Wielkiej Orkiestrze  Swiątecznej Pomocy można nawiązać nowe, cudne znajomości.

Dominika Szulc to kobieta, która niedawno obchodziła urodziny. Jest mamą dwójki dzieci.  A na dodatek ma wspaniałego męża.

Na jej urodziny wylicytował naszą wielkoorkiestrową akcję – dwa uczynki w jednym!

To było cudne popołudnie. Ploteczkom i opowieścią nie było końca. Zanim doszłyśmy do tematu mody minęły prawie dwie godziny.

W spotkaniu uczestniczyła tez moja stylistka Jola Czaja, która pięknie opowiadała o historii i mody i przyjaciółka Dominiki- Ewelina.

Spotkanie NAPRAWDĘ BABSKIE!

W przebieralni w pewnym momencie zapanował chaos……

Oto mój wybór….

Oto wybór prezentu-sukienki dokonany przez Dominikę…..kobieca zgodność w każdym calu!

Bardzo dziękuję Dominice i jej mężowi za wsparcie naszej aukcji Wielkiej Orkiestry. Dziękuję Zuzi Wachowiak za zorganizowanie pięknego spotkania. I dziękuję wszystkim, którzy nas wspierali i pomagali nagłaśniać tę akcję!

ps. A teraz kolejna porcja zwycięskich opowieści. Pamiętajcie, pogoda ducha i wewnętrzne słońce to podstawa. Wybrałam jeszcze dwa maile, w związku z małym zamieszaniem konkursowym i wycofaniem dwóch uczestniczek z konkursu. Poproszę o przesłanie Waszych adresów na maila konkursblogkasi@onet.pl

Gratuluję!

 

Moim sprawdzonym sposobem na dobre samopoczucie przez cały dzień jest widok śpiącego syna i męża.
Wcześnie rano wstaję, i gdy widzę ich razem śpiących  to życie nabiera kolorów. :)
Wiem, że mam do kogo wracać, że synek oraz mąż powitają mnie serdecznie…
Myślę pozytywnie , wiem że wszystko się uda!
Olga ( nrn@o2.pl)

 

Sposób na słońce każdego dnia jest prosty :) Wystarczy obudzić się rano powiedzieć sobie to będzie lepszy dzień od poprzedniego, mimo to że poprzedni był wspaniały :) Optymistyczne podejście do życia w każdej chwili jest podstawą dobrego samopoczucia, a więc najlepszym sposobem na „słońce każdego dnia” jest zwyczajna radość z małych rzeczy, czyli np. można cieszyć się że w ogóle się obudziliśmy, mimo pochmurnej pogody za szybą można miło spędzić dzień,przecież to idealny dzień aby spottkać się ze znajomymi, rodziną, bądź jak mamy ochotę spędzić ten dzień sami, najzwyczajniej w świecie wziąć książkę, herbatkę i posiedzieć w domu. Wyciszenie w samotności też jest dobrym sposobem na radość, bo w dzisiejszym zabieganym świecie praktycznie nie mamy na taki dzień czasu. A więc radość dnia zależy tylko i wyłącznie od naszego podejścia, jeżeli to my sami jesteśmy nastawieni pozytywnie, to nic tego nie zmieni! :)

(Barbara Stencel)

 

Moim sekretem jest tajemnica miejscowości w której mieszkam, z której pochodzę..Łącko.. niewielka miejscowość na południu Polski słynąca z przepięknych, szczególnie w okresie wiosennym, sadów owocowych..położona w dolinie W czym tkwi sens? Trzeba spojżeć na Łącko z otaczających go szczytów gór.. spacery pomiędzy drzewami,brzegiem Dunajca skłaniają do przemyśleń oczywiście tych pozytywnych.. Piękno przez cały rok.. Soczysta zieleń lasów, błękit nieba czy wspomniane drzewa owocowe, które pokrywają się przepięknymi kwiatami o cudownym zapachu na wiosnę, w lecie – pełnia przeróżnych owoców, swieżych, pyszniutkich dostępnych „od ręki, prosto z drzewa”, szum Dunajca ohh jakże on uspakaja. Jesień – i znowu ta różnorodność tym razem kolorów… zółty, złoty, pomarańczowy, miedziany… można długo wymieniać, a przy tym nieodłączny szelest spadających już liści… relax, błogi relax, na końcu – Pani Zima otuli całą dolinę przepiękną białą pieżynką.. Cały rok słońce..a tu nawet deszcz ma swój urok.
Cóż więc jest moim sekretem? Jako, że jestem kosmetologiem wiem, że dobre samopoczucie to doby stan ducha i zdrowia, gdy to osiągniemy nic nie nam nie przeszkodzi w spełnieniu marzeń.. A więc: codzienny spacer czy szybszy rower bez względu na pogodę i nastrój ten drugi im gorszy tym efekty lepsze.. a od natury w „pakiecie” dostaję zupełnie gratis koloroterapię, która działa cały rok, czy jeszcze lepszą aromaterapie szczególnie tą wiosenno-letnią, która odrazu pobudza endorfiny do życia tym samym świat staje się piękniejszy. A te liczne letnie owoce? ahh one dopiero poprawiają samopoczucie, a jak? Poza rozkoszowaniem się ich smakiem  zróbmy sobie naturalny najprostrze zabiegi kosmetyczne.. maseczki,peelingi tak niewiele trzeba, która kobieta nie byłaby zadowolona z przeróżnych, przepysznie pachnących, odżywczych „papek” położonych na swoje ciało.. Uwielbiam.. Te najprostrze mają najlepsze efekty niestety nie można się nimi delektować cały rok ale wspomnienia wystarczają w zupelności do następnego zbioru, w końcu to tylko pare miesięcy…
Taka mała miejscowość a tyle sposobów aby słońce zagościło w każdym z nas co dzień. Tutaj każde miejsce, zakątek ma w sobie unikalny mechanizm działania i każdy zdaje egzamin.. Inspiruje mnie do przeżywania kolejnego dnia z uśmiechem na twarzy..
Droga Kasiu, mam nadzieje że czytając moj list chociaż na chwilke przeniosłaś się w „nasze strony” a tym samym wzbudziłam uśmiech na twarzy a Twoje dobre samopoczucie, które jak pisałaś na obecnych wakacjach jeszcze bardziej się umocni i będzie trwało dłużej.. :)

(Paulina faraon)

 

Witojcie piknie Kasiećko z mroznego ale i piknego podhala..;):D
Mój przepis na dobre samopoczucie? A więc na pewno wyspanie się..(tylko nie spanie do popołudnia bo szkoda dnia :)) zjeść dobre sniadanko (zależy na co mam ochotę), ogarnąć troszkę w domu, zrobić zakupy i najważniejsze trening…on daje mi tyle uśmiechu na kolejną część dnia..jest mega wykańczający ale uczucie po nim i sama myśl że dałam radę..po prostu gębuśka śmieje się sama :D no i po treningu (nie ma odpoczywania..jest on męczący ale daje tyle energi że nie wiadomo co ze sobą zrobić :)) pyszny obiadek (brzuszek musi być pełny żeby buźka się śmiała) i spotkanie z przyjaciółmi..kolejny zaszczy pozytywnej energi :)  później troszkę obowiązków, czas z rodzinką i jakiś fajny serial..a na dobranoc jeszcze facebook :P(trzeba zobaczyć co w trawie piszczy..haha)
Tak serio to naprawdę trening daję mi taką energie mega pozytywną dzięki której mój dzień(mimo różnych problemów jak to u każdej osoby bywa) staje się lepszy…. POLECAM it is the best :)
więc (wiem zdania się nie zaczyna od więc ale…hehe) dziekuje za przeczytanie i syćkiego  dobrego w zyciy!!! pozdrawiam i sle moc całusków :*:*:*
Sylwia(syla z podhala..haha jak sie rymuje)…
(Sylamichor)
Mój przepis na dobre samopoczucie każdego dnia? Przede wszystkim uśmiech i pozytywne myślenie. A kiedy dopada mnie jakaś zła energia, to staram się myśleć, że inni mają o wiele gorzej ode mnie, wobec których moje problemy są śmiesznie małe i nie powinnam się nimi w ogóle przejmować. Często człowiek wymyśla sobie problemy, błahostka urasta do rangi dramatu. A przecież wielu ludzi jest ciężko chorych, samotnych, z problemami finansowymi itp. Moja mama zaraziła mnie tym optymizmem, to od niej często słyszałam „Córcia, nie przejmuj się. Jesteś zdrowa, a to najważniejsze. Wszystkie inne kłopoty są do pokonania”. I to wszystko sprawia, że jestem pogodna, cieszę się życiem, czerpię z niego pełnymi garściami. Nie wiemy co może się wydarzyć za dzień, miesiąc, rok… a więc nie należy zmarnować szansy na pogodne życie. Nikt za nas, życia nie przeżyje – a jak my zapiszemy nasze karty, zależy tylko od nas. I róbmy wszystko, aby za kilkadziesiąt lat powiedzieć sobie, miałam piękne życie, jestem spełnioną osobą, niczego nie żałuję.
Ogromnym motorem do działania są dla mnie plany. Zupełnie inaczej funkconuję kiedy wiem, że np. za dwa miesiące czeka mnie ciekawa podróż czy jakaś inna, nawet drobna przyjemność. Później zostają niesamowite wspomnienia, zdjęcia, filmiki, do których można wracać w gorsze dni i od razu pojawia się uśmiech.
Kiedyś przeczytałam takie mądre zdanie, które wypowiedział mąż do żony, która ciągle ‚szukała dziury w całym’ ”Kochanie, mamy siebie, jesteśmy zdrowi, mamy dom, pracę, samochód – czego chcieć więcej”. I ja podpisuję się pod tym obiema rękoma. To wszystko składa się na poczucie bezpieczeństwa i stabilizację, na to aby móc być szczęśliwym, wszystko inne jest mało ważne.
A zewnętrzym dopełnieniem mojego dobrego samopoczucia jest fajny ciuch, makijaż - i MOGĘ ZDOBYWAĆ GÓRY!
Podsumowując: witajmy każdy dzień z uśmiechem, cieszmy się z tego co daje nam los, patrząc w lustro mówmy sobie „Jesteś wspaniała, pięknie wyglądasz” – a na pewno słońce będzie w nas nie tylko latem :)
(Iza0985)
Pozytywny nastrój każdego dnia, jest czymś o co warto dbać. Może pomóc nie tylko nam samym, ale i ludziom, którzy są blisko nas. Dobra energia promieniuje, udziela się wokół :) Mnie najbardziej pomagają codzienne drobnostki, bo nie chodzi o radość „od święta”, ale o umilanie sobie każdej możliwej chwili. W tej kwestii zawsze mogę liczyć na:
-spacer krakowskimi plantami słuchając ulubionej muzyki, z przerwami na akordeonowych grajków (często niezwykle pogodni starsi panowie)
-zdjęcia uśmiechającej się młodszej siostry, albo odgrzebywanie starych zdjęć, które „przenoszą w czasie” do cudownych chwil
-ciacho ale tylko w czyimś towarzystwie-samemu to nie ten sam efekt. Czasami zabranie się do pieczenia- widok jak inni się zajadają i uśmiech na ich twarzy też pozytywnie nastawiają
-oglądnięcie kabaretu (mam całą listę ulubionych zapisanych w zakładkach)
-film Woodyego Allena
-książkę, bo bez względu o czym jest, „przenosi” w inny świat
-jak jestem w domu lubię usiąść do pianina i grając „odpłynąć”. W ogóle w domu chyba działają inne siły,bo tam prawie w ogóle nie łapie zły nastrój, mam wrażenie że nawet jak pada deszcz to tam sieci słońce- piękne łąki za oknem, ogromny ogród, czyste powietrze (jestem z Południa Małopolski, całkiem zresztą niedaleko mi do Sącza :D), cudowna rodzina (tata przywożący świeże bułeczki, słodkości na śniadanie, rozmowy z mamą)
- google maps i „spacer” ulicami Paryża („przystając” przy kawiarenkach, wyobrażając sobie tamtejszą atmosferę)jako przygotowanie do spełnienia jednego z marzeń ukochana, francuska muzyka w tle, dodałabym jeszcze pachnący croissant w pobliżu, ale wyjdzie na to, że nie robię nic innego tylko zajadam się słodkościami, zresztą co mi tam, tak croissant, a najlepiej dwa w pobliżu
Dużo zależy od nas samych, czasem warto poddać się melancholii, bo ona też nastraja.
Akurat teraz kiedy to piszę w mieszkaniu (jestem studentką) koleżanka włączyła płytę Grechuty, druga zaproponowała kawałek domowego ciasta, przed chwilą rozmawiałam z siostrą, która pełna wrażeń opowiedziała o balu przebierańców na którym była. Czego chcieć więcej :)
Pozdrawiam i życzę jak najwięcej słońca,
Joanna Haberek

Czy ktos z was był już kiedyś słonecznym myśliwym? Polowanie na Slońce nie jest oczywiście takie proste, ponieważ lubi się ono ukrywać. Raz po raz wypuszcza na Ziemię prywatnych szpiegów -swoje promienie, które ukrywając się za tańczącym cieniem, potrafia przemykać między naszymi stopami niemal niepostrzeżenie. Słońce bywa płochliwe, dlatego musimy byc bardzo ostrożni i cierpliwi. Pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy zrobić przygotowując sie do tego niezwykłego polowania, jest wczesne wstanie z lóżka. Jeśli sprawia nam to problemy, warto wieczorem nastawić budzik z przyjazna muzyka, ktora rankiem delikatnie pobudzi nasze szare komorki do dzialania. Kiedy juz uda nam sie opuscic bezpieczne i miekkie lozko, otworzmy okno i stojac prosto, oddychajmy pelna piersia. Wyobrazmy sobie, ze morska bryza lekko muska nasze cialo, a na horyzoncie zamiast dachow blokowcow, widnieje blekit rozleglego oceanu a na nim okręt z żaglami białymi jak chmury. Czy czujecie, jak swieze powietrze dodaje wam energii, wygladza skore, wyostrza wzrok? Tak? Swietnie, to znak, ze jestesmy gotowi, by dzialac dalej. Pamietajcie jednak, ze musice wykonywac wszystkie zadania bardzo dokladnie i byc czujnym, poniewaz Slonce jest dosc nieprzewidywalne. Majac w glowie widok blekitnych, szumiacych wod oceanu wyobraźni, przejdzmy do kuchni i… zjedzmy sniadanie. Niezwykly miks smaków, które uwielbiamy, a nigdy nie mamy na nie czasu. Zjedzmy to, co lubimy – slodkie, kwasne, gorzkie, smazone, gotowane, zimne, cieple, zielone, czerwone, zolte. Niech smak bedzie naszym przewodnikiem. Mysliwy musi byc najedzony! Chcecie napic sie aromatycznej, czarnej jak heban kawy, albo zielonej jak szmaragd herabty? Celebrujcie ten moment, nie omijajacie go. Macie ochote zanucic ulubiona nute? Zrobcie to, moze Slonce was uslyszy i zjawi sie wczesniej? Kiedy sniadanie dobiegnie konca, uskrzydleni nowa energia przygotujmy sie do wyjscia na zewnatrz. Radosne kolory butow, nietuzinkowy krawat, pstrokata sukienka w kolorze bzu – dlaczego nie? Stańmy sie kwiatem, ktory potrzebuje promieni slonca do wzrostu. Niech ubranie stanowi dla naszej zoltej gwiazdy malą pulapkę. Bedac juz na dworze poprawmy humor innym przechodniom, usmiechnijmy sie do nich, powiedzmy dzien dobry, kupmy swieze owoce od starszej pani. Dajmy szanse innym, by rowniez mogli zlapac i zachowac w sobie Slonce przez caly dzien. Idac wzdluz ulica, zastanowmy sie, co robia nasi najblizsi, przytulmy ich w mysli do serca, rozluznijmy sie… Czy juz czujecie? Ktos lekko tracil nas w ramie. Odwracamy sie z zainteresowaniem, choc i tak dobrze juz znamy cieplo tego dotyku. To Slonce. Udalo sie! Przyszlo i niesmialo nas zaczepia. Tanczy wokol i sprawia, ze radosc rosnie – wystarczy jej na caly dzien.  Idziemy przez chwile razem. Slonce pokazuje nam czysty blekit nieba, zielen wzrastajacej po zimie trawy, swiezosc wiosennych drzew, czerwien soczystych jablek, ktore niesiemy w torbie. Pyta, czy moze zostac do wieczora, nim bedzie musialo pedzic na druga polkule, by ocieplic australijskie plaze w ostatnie dni tamtejszego lata. Oczywiscie Slonce, zostan! Cieplo, ktore mamy w sobie rosnie i myslimy, jak niezwykle sa te wszystkie proste chwile, ktore przezywamy. Niech beda, niech trwaja – to one lowia slonce!

(Karolina Michał)

Jaki jest mój przepis na dobre samopoczucie każdego dnia? Oto obowiązkowe składniki:
1 para butów biegowych
1 para sznurówek dobrze zawiązanych
wygodne ciuszki
mój jest ten kawałek podłogi… a nie sorry to nie ten przepis – miałam napisać jakakolwiek przestrzeń do dreptania!
Przyda się jeszcze szczypta zapału, bo gdy za oknem ściska mróz czasem ciężko się zmobilizować.
Teraz wszystkie składniki mieszamy i… idziemy biegać :D Mój przepis na słońce każdego dnia jest prosty – ruch, wiatr we włosach, bieganie.
Napiszę oklepane – bieganie zmieniło moje życie. Nieważne te utracone kilogramy – bo przecież dlatego zaczęłam przygodę z bieganiem – chciałam schudnąć, by móc znowu spojrzeć w lustro. Przemiana która zaszła w mojej głowie jest cenniejsza. Kocham biegać, bieganie mnie uskrzydla – bieganie jest moim powietrzem – bez biegania duszę się, jestem jak ryba wyciągnięta z wody, którą pyta się „jak się czujesz?”. Nie czuję się, nic nie czuję…
Dlatego gdy jestem zła, zmęczona po pracy, albo wręcz przeciwnie szczęśliwa z jakiegoś powodu, gdy mam wszystkiego dość, albo gdy słońce za oknem woła i dodaje energii… biegam. To jest przepis na dobre samopoczucie każdego dnia. Bo endorfin po biegu nie da się zastąpić, bo uczucia szczęścia, które przepełnia ciało po biegu nie da się opisać, bo bieganie to nie tylko nabijanie kilometrów, to także najlepszy psychoanalityk, to czas na refleksje, analizowanie problemów, albo nie myślenie – zwyczajnie oderwanie się od problemów. Bieganie to nałóg, z którym nie zamierzam zrywać, to najlepszy substytut tabletek „na nerwy”, to zamiennik czosnku, bo uodparnia organizm, to viagra, bo dodaje powera nie tylko na trasie :D
Ja już od dawna nie odmierzam czasu na zasadzie „byle do wiosny”… czas odmierzam w kilometrach :D
(Beata Piórko)

Zmieniamy świat

Kochani!

Jestem pod wrażeniem!

Tyle optymistycznych wpisów!

Czytałam, czytałam, czytałam. Nie było końca.

Przepraszam za opóźnienia, ale przyszło kilkaset maili.

Jestem taka dumna, że czytelnicy mojego bloga mają tyle w sobie energii, dobrego nastawienia do świata i drugiego człowieka.

Jesteście wspaniali. Zarażajcie tym innych!  Nie macie pojęcia, ile uśmiechu i dobrego samopoczucia można dostać czytając takie listy.

Tak trudno było wybrać.

W związku z tym postanowiłam dodać jeszcze 5 książek wraz z bransoletką.

Czternaście wpisów ( krótszych ) publikuje dzisiaj. Oto zwycięzcy:

 

Hmm, mój przepis na dobre samopoczucie każdego dnia?

to łyk świeżo zmielonej kawy z dodatkiem mleka i miodu,

powiew rześkiego powietrza i …

najważniejsze: najpiękniejszy uśmiech świata, mojej najdroższej i najwierniejszej słuchaczki i towarzyszki, a jest nią moja dziesięciomiesięczna córeczka bez której dni nie byłyby takie piękne i słoneczne!!!

ONA JEST MOIM SŁOŃCEM KTÓRE PRZYSŁANIA CHMURY SZAREJ RZECZYWISTOŚCI!!!

( Anna Fiszer, ania 5151 )

 

 

Mój przepis na dobre samopoczucie każdego dnia to: dobra kawa z rana, uśmiechy moich córek, kiedy się obudzą oraz świadomość tego, że przede mną kolejny dzień w którym mogę zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka :)

(Katarzyna Kowalska )

 

zawsze mam optymistyczne podejście do dnia kolejnego.
Moim słońcem niewątpliwie są moje dzieciaki, wspaniałe, kochane, najcudowniejsze.
Odrobina kińdzi-mińdzi rano, zaraz po przebudzeniu, widok rozczochranej fryzury synka, zaspane oczka. Nawet jak wstajesz lewą nogą to takie pieszczotki dają kopa na cały dzień.
Ale nie można tez zapomnieć o …..kawałeczku gorzkiej czekoladki do pysznej kawki.
A wieczorkiem dobra książeczka. To lubię. Cóż więcej chcieć od życia do szczęścia. Może miłości mężczyzny – tego mi brakuje.

( Katarzyna Kowalczyk)

 

Pogoda nie zawsze może nam zagwarantować tego pięknego zjawiska, które sprawia, że chce się żyć, więc trzeba sobie jakoś inaczej radzić. Muzyka – każdy rozpoczęty dzień z nią jest piękniejszy, weselszy. Sprawia, że chce się śpiewać, krzyczeć, tańczyć. Nawet droga do pracy staje się przyjemniejsza, gdy w słuchawkach leci ukochana muzyka i gdy stojąc na światłach nóżka czy bioderka bezwarunkowo poruszają się w jej rytmie. Dzięki temu człowiek idzie śmiało z uśmiechem na twarzy czym poprawia humor innych przechodniom, bo czy nie jest miło jak widzi się uśmiechniętego człowieka ? Od razu się chce żyć i dzień staje się piękniejszy, nawet jeżeli przed nami 8h pracy. Muzyka jest moim słońcem, daje siłę, energię, szczęście nie wyobrażam sobie życia, a nawet jednego dnia bez niej : )

( tyblok1993)

 

Pod moim niebem ostatnio bardzo go niewiele, ciągle deszcz, ponuro, ciemno, niemiło… Coraz trudniej wykrzesać z siebie choć odrobinę energii; bez co najmniej kilku kaw w ogóle nie można  mówić o funkcjonowaniu w takich warunkach;  zwłaszcza przy permanentnym braku snu, jaki od prawie trzech lat funduje mi mój ukochany synek… Na szczęście mam jeden sposób, żeby choć na moment temu zaradzić  i poczuć się naprawdę dobrze! Włączam  Girl on Fire (Alicii Keys), podkręcam głośniki niemal na maksa, biorę syna w ramiona i tańczymy i wirujemy razem przytuleni w takt muzyki i głośnego śmiechu mojego dziecka… I jest cudnie…! Takie prawdziwe, niezmącone niczym szczęście, i radość!

( Joanna Mrokon)

 

w tak ponure dni jak te które mamy za oknami ,najprzyjemniej dzień zacząć  zaparzenie ulubionego naparu i oczywiście pysznego  śniadania!w kolorowym  wydaniu:)

kolorowe kanapki /sałata, pomidorek, szczypiorek,oraz szklanka soku z pomarańczy bądź ulubionego cytrusa:)to na pewno wywoła uśmiech i pozytywnie wpłynie na nasze samopoczucie.Nie wspomnę już jak ucieszy oczy ten kolorowy szał na stole:)dużo pozytywnej energii otrzymujemy przez wysiłek fizyczny,endorfiny są uwalniane a to nic innego jak hormon szczęścia .Jeśli nie lubimy biegać ,proponuje taniec to dopiero frajda i ile spalimy przy tym kalorii:))

Ostatnio zauważyłam,ze sprawiają mi również wielka radość kolorowe paznokcie,czerń zamieniłam na piękny turkus a brąz na róż.Uwielbiam zapalić ulubiona zapachowa świeczkę, bądź kominek z olejkiem i zatopić się w cudowny czar książek ,które przenoszą w inny świat.Wieczorami urządzam sobie domowe spa:)kąpiel z wielka ilością piany lub ulubionym olejkiem lawendowym ,który unosi się po całej łazience cudownie uspokaja i wycisza.Każdy z nas czerpie wiele słońca i pozytywnej energii z rzeczy ,które przynoszą mu przyjemność i lądują akumulatory na cały dzień a nawet na kolejne.

(Daria, djshop)

 

A najprostszym przepisem jest:

Krok 1 Przygotowanie 365 dni.
Krok 2 Oczyszczenie ich ze smutków, goryczy, bólu oraz przykrości napotykanych dnia codziennego.
Krok 3 Dodanie dużej ilości radości, miłości i pozytywnego myślenia, 3 duże łyżki optymizmu, 5 łyżek tolerancji, garść ziaren wiary w siebie.
Krok 4 Tak przygotowane podajemy każdego dnia roku polewając humorem i pogodą ducha, aby wystarczyło na każdy dzień roku!

Z serdecznymi pozdrowieniami, życząc słońca każdego dnia:

(Patrycja Bigaj )

 

Mój przepis na słońce jest bardzo prosty: wystarczy zwyczajny uśmiech :) Kiedy jadę do pracy tramwajem chętnie ustępuję miejsca starszym osobom, nie robię tego z przymusu, ale cieszy mnie gdy usłyszę dziękuję i zobaczę szczery uśmiech… Panu portierowi, który zawsze do mnie żartuje przy wejściu do pracy i życzy miłego dnia odpłacam się oczywiście uśmiechem i jeżeli nie mam czasu mówię krótko nawzajem:) Uśmiech naprawdę działa cuda… W windzie, gdzie zazwyczaj ludzie udają, że się nie znają, a mieszkają w tym samym bloku od 10-ciu lub więcej lat polecam UŚMIECH i wymianę kilku słów – może być nawet o pogodzie:) W czasie zimy doskonałym przepisem na słońce i dobre samopoczucie jest spora dawka ruchu, a potem relax z książką, ulubioną romantyczną muzyką i oczywiście rozmowy z ukochanym – nawet o tych zwyczajnych dniach, w których nic ciekawego się nie dzieje..;) Myślę, że gdyby ludzie częściej się uśmiechali słońce świeciłoby dla nas cały czas:)

( Beata G., beciaka84@o2.pl )

 

Moim przepisem na słońce jest pozytywne nastawienie,
każdego dnia myślę o wszystkich dobrych rzeczach, które mogą mnie spotkać,planach, które mam zamiar zrealizować. Kiedy jednak pogoda i złe samopoczucie próbują popsuć mi dzień, wtedy robię sobie mój ulubiony deser tiramisu, duży pucharek bomby kalorycznej od razu stawia na nogi! :)

( Aleksandra Gierek)

 

Ze względu na to, że jestem bardzo zapracowaną studentką w intensywnym okresie sesyjnym to staram się każdego dnia wpuścić choć odrobinę promieni słonecznych, optymizmu i pogody ducha pomiędzy stosy notatek, atlasów anatomicznych i biochemicznych wzorów, które muszę umieć na już, teraz, zaraz! Niezawodnym sposobem jest odrobina porannej słodyczy z pyszną, aromatyczną kawą parującą na parapecie przy oknie, grube wełniane skarpety zrobione jeszcze przez moją babcię i setki zdjęć z różnych wakacyjnych przygód, zarówno tych mniejszych jak i większych, samotnych oraz w gronie rodziny i znajomych, takie ładowanie akumulatorów wspomnieniami i słońcem bijącym z beztroskich uśmiechów, daje mi to motywację i chart ducha na walkę z oporną materią na cały ciężki dzień;)

( madziulka62)

 

 

Pani Kasiu mój mąż od 3 lat pracuje za granią, rzadko bywa w domu, a mamy dwójkę małych dzieci. mnie osobiście samopoczucie poprawia każdego ranka sms od niego z przywitaniem : „Dzień dobry Kochanie wraz z dopiskiem Kocham Cię” wiem, że dla niektórych to nie wiele ale dla mnie przeczytanie takiej wiadomości wywołuje każdego ranka uśmiech na mojej twarzy i nic więcej do szczęścia mi nie trzeba, a gdy do tego dzień dnia moje Maluszki kochane tulą się osiągnęłam szczyt swoich marzeń, nic więcej do szczęścia nie trzeba to są moje słońca nawet w najbardziej pochmurny dzień w roku…

( Katarzyna Wołowik )

 

 

  1. Cwicz ile możesz-nic tak nie poprawia humoru , jak świeża porcja powietrza. Wyjdź do parku pobiegac!
    2. Zjedz coś smacznego- pyszne śniadanko doda Ci sił i energii .
    3.Perfumuj się! – zapach ulubionych perfum na skórze- coś co uwielbia każda kobieta…
    4. Przytul kogoś Ci bliskiego- poczujesz,że masz dla kogo życ !!!
    5.Wybierz spacer ,zamiast auta do pracy : ekologicznie i zdrowo!
    6. Kup sobie czekoladę i zjedz ją bez żadnych skrupułów.
    7.Idź na zakupy ! – Kup ładną sukienkę ,albo buty , które zawsze chciałaś miec.
    8. Stań przed lustrem i powiedz sobie: Jestem piękna !
    9. Kup fajne czasopismo i podziwiaj stuprocentowe kobiety.
    10.Umów się na wizytę do kosmetyczki i zrób modny manicure !
    11. „Sprzedaj” tą receptę koleżance z pracy – uszczęśliwisz jedną ,a może nawet więcej osób !!!

( Wiktoria Babiarz )

 

DWA WPISY USUNIĘTE…………

Oprócz powyższych wpisów, nagradzam jeszcze sześć pań, które trochę bardziej się rozpisały :-) i nie zmieściły w dzisiejszym ogłoszeniu wyników. Dziewczyny! Jest w Was tyle energii, marzeń, uśmiechu. A poza tym, co bardzo cenię u niektórych- macie duże poczucie humoru i dystans do otaczającego świata. Tak trzymać!

SYLAMICHOR, iza0985, okijoanna@wp.pl, KAROLINA MICHAŁ, BEATA PIÓRKO, PAULINA FARAON

Wasze listy opublikuję następnym razem.

Wszystkich autorów maili poproszę o adres na maila konkursblogkasi@onet.pl

Dziękuję!. Najchętniej nagrodziłabym wszystkich. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będzie na to szansa. :-)

 

 

missiu

Motyle w brzuchu

Witajcie Walentynkowicze!
Jak życie?
Jak organizacja walentynkowego dnia?
Ja próbuje się odnaleźć w mroźnej rzeczywistosci.
Przywiozłam dużo słońca, błękitnego nieba i uśmiech.
Zasypaliście mnie mailami!
Mam dowody na to, że i Wam nie brakuje wewnętrznej pogody ducha!
Przyszło duuuużo pięknych wiadomości.
W piątek opublikuje listę zwycięzców.

W związku ze szczególnym charakterem dzisiejszego dnia, przedłużam konkurs o walentynkowy dzień i dodaję jeszcze 5 książek Eryczki Sokólskiej.
A do każdej zwycięskiej przesyłki dołączam BRANSOLETKE MISSIU (specjalna walentynkowa edycja).

 

Zakochani! Przysyłajcie maile z przepisem na słońce każdego dnia.
Powodzenia!

Ps. A za wszystkich blogowiczów biorących udział w konkursie BLOG ROKU 2012 trzymam kciuki. Ja już mam swoje typy :-)