To przemyślana decyzja, bardzo.

Wiem, że dołaczając do dawców – pokazujemy że można. Że nie jest to straszne, jak nam się wydaje.

Jeździłam, myślałam, czytałam, słuchałam i postanowiłam, że muszę pomóc.

Dla wszystkich, którzy sie boja igły ( tak jak ja….panicznie! ) mówię DA SIĘ!

KOCHANI

Od wielu lat towarzyszę osobom, które czekają na szpik, które potrzebują szpiku, które są już zdrowe.

Odwiedzając dzieciaki w szpitalach widziałam ich nadzieję w oczach i radość z „drugiego życia”.

A że mamy je tylko jedno – POMAGAJMY.

Mam nadzieję, że i ja się do czegoś przydam. Czekam.

Jeśli kochacie życie tak jak ja – dołączcie do DAWCÓW. To ogromna satysfakcja.