Trochę mnie rozłożyło po ostatnim miesiącu moich teatralnych harców.

Jak widać każdy musi odpocząć. Wszystko w naturze musi się zgadzać.

Wrzątek z cytyną i pomarańczą i malinowym sokiem, kanapka z czosnkiem ( uffff, to zależy od nastroju reszty domowników ), antybiotyk….co jeszcze? Chętnie skorzystam z tajemniczych mikstur, które stawiają w jedno popołudnie na nogi :-)

Humor poprawiam sobie szperając i przeglądając zdjęcia z Berlina….