Archiwum dla Kwiecień, 2012

No i stało się!!!!!!!

Wreeeeeszcieeeeeeeeeee! Już odliczałam godziny! Kochani! Wypoczywajcie ile się da! Ja też zaczynam to robić!!!!!!

Sposób na grypę

Trochę mnie rozłożyło po ostatnim miesiącu moich teatralnych harców.

Jak widać każdy musi odpocząć. Wszystko w naturze musi się zgadzać.

Wrzątek z cytyną i pomarańczą i malinowym sokiem, kanapka z czosnkiem ( uffff, to zależy od nastroju reszty domowników ), antybiotyk….co jeszcze? Chętnie skorzystam z tajemniczych mikstur, które stawiają w jedno popołudnie na nogi :-)

Humor poprawiam sobie szperając i przeglądając zdjęcia z Berlina….

Weekend z MoCartem

Właśnie wróciłam z teatru. Cały weekend spędziłam w wyśmienitym towarzystwie chłopaków z Grupy MoCarta.

Nagralismy DVD, które już za parę chwil będzię można dodać do domowej płytoteki.

Jak zwykle dużo śmiechu i miłych chwil na scenie. W ich towarzystwie to niemal pewniak!

Oprócz MoCartów i  mojej skromnej osoby będziecie mogli posłuchać Hani Śleszyńskiej, Zbyszka Zamachowskiego, Artura Andrusa, Marii Czubaszek….

Za takie chwile mogę oddać słoneczny podobno weekend :-)

                              nasz reżyser Krzysztof Jaślar

 

Miłe wieści

To był dobry dzień. Nawet baaaardzo dobry. Nasza pierwsza popremierowa recenzja.

Dziękujemy!


http://www.rp.pl/artykul/9145,861184.html





Mój ukochany Berlin………

No i po premierze……

Był to dla mnie długo wyczekiwany dzień, choć czasem miałam wrażenie, że zbliża się zbyt szybkimi krokami i że nie mamy szans zdążyć ze wszystkim :-)

Premiera to dla aktora bardzo szczególny dzień, święto.

Było cudownie. Spełniłam swoje marzenia.

Jeśli chodzi o spektakl, to ocenę pozostawiam widzom i krytykom.

Chciałam podziękować moim najbliższym :-) bez których ten projekt nie miałby szans istnienia. Wsparcie i wiara w to, że „dasz radę!” to najwspanialszy kopniak w tyłek na szczęście.

Dziękuję wszystkim dobrym ludziom, dzięki którym rzeczy materialne miały szansę zaistnieć na scenie :-)

Panu Dyrektorowi Kępczyńskiemu i całej ekipie teatru Roma za gościnność i cudowne poczucie humoru oraz optymizm.

Moim agentom za wsparcie moich poczynań w roli producenta…. (wow, to ciężki fach!)

Wszystkim patronom medialnym za wiele dobrych słów o nas!

Dziękuję za przepiękną ucztę dla ciała w postaci słono-słodkich i „procentowych” smakołyków :-)

Kacprowi, Ani i Rafałowi za wspaniałą dawkę pozytywnej energii, piękny czas prób i wiarę w to, że można tworzyć na scenie zgraną paczkę osób grających „na siebie” do wspólnej bramki.

Naszemu reżyserowi za przeniesienie w cudowny świat Berlina lat 30-tych, za wytrzymałość :-) z tak rozbuchaną emocjonalnie ekipą.

Cudnej Paulince, naszej choreografce, bez której pewnie ja i Kacper poleglibyśmy ruchowo. Za jej optymizm, uśmiech i czar.

Cichej Elce, Ani i Joli za piękne kostiumy i detale.

Marcinowi za przepiękne muzyczne aranżacje i za zgraną piątkę muzyków z ogromnym poczuciem humoru.

Spełniajcie kochani swoje marzenia i wierzcie w nie!

ps. A mój dom zamienił się w kwiaciarnię! Chyba nigdy w życiu nie był tak pełen kwiatów :-) Dziękuję!

 

 

 

Odliczam godziny

Pomimo błogiego jajecznego nastroju, trema nie zmniejsza się. 

 

Staram się wypoczywać choć myślami jestem w Berlinie. Premiera już za pięć dni.

 

Mokrego smigusa!