Zaliczone:

- grzaniec na rynku w Krakowie

- smazona kielbasa po ktorej boli brzuch

- kanapka z szynka i chrzanem roboty mojego taty

- trufle mojej siostry o 2 w nocy

- pare lyzek kapusty z grochem skradzionej przed wigilia

- nieplanowana runda po galerii w poszukiwaniu dodatkowych prezentow

- pastowanie butow – czynnosc ktorej nie cierpie

- czytanie sms-owych zyczen i brak pomyslu na wiersz w odpowiedzi

- prasowanie 3 sukienek (nie wiem w ktorej wyjsc na wigilie)

oraz 100 innych co roku powtarzajacych sie czynnosci… No i mozna rozpoczac swieta!

Zycze wam kochani pieknych swiat, spedzonych z najblizszymi. Badzcie wyczuleni na dobro, cieplo i usmiech od drugiego czlowieka. Jeszcze jedna bardzo wazna rzecz: wylaczcie koniecznie telefony i nie zagladajcie do internetu.  Spokoju i wyciszenia w swieta.