Kochani, bardzo Wam dziekujemy z Rafalem za wsparcie w poprzednim odcinku! Było gorąco……dosłownie i w przenośni….Nie dość że salsa to pobudzajęacy krew w żyłach taniec to na dodatek tańczyliśmy go z zatkanymi nosami, potwornym bólem gardła i 38-stopniową gorączką. Było śmiesznie. Nic nie pamiętam z tamtego dnia. Ale jak widać adrenalina jest tak duża i tak wspaniale mobilizuje że „całkiem całkiem”, z dobrym wynikiem przeszlismy tamten odcinek :-).

Teraz zaczyna sie gorący czas. Jest nas coraz mniej, tylko 8 par, buuuuuu. Trzymajcie za nas. Teraz to wsparcie baaaardzo sie przyda!

No i jak zawsze krótka relacja z niedzieli :-) Dobrego weekendu! Ja wlaśnie mkne do Katowic grać spektakl! Wiem , że niektórzy z Was tam będą!

A jutro walc angielski i trudna choreografia……ale ciekawa, jak to zawsze na Rafała Maseraka przystało :-)