Nie czuję nóg….pochłaniam miasto, oglądam przechodniów, opalam twarz, smakuję. NYC to naprawdę magicznę miasto, które się nie nudzi….West Village to moim skromnym zdaniem najwspanialsze okolice….z paru powodów :-)

W powietrzu wiosna.

Wychodząc po poranna kawę wyrasta mi przed oczami Bryant Park, dobrze znany wszystkim kochającym modę:-)……słynny Fashion Week….ech……

Wyjadę stąd naprawdę szczęśliwa. Cały mój zieleninowy  plan wykonany!!! Z przygodami :-)

                      poranna kawka…..

 

                                  i słońce…

 

                           i spacer po Soho……

 

no i koniecznie megasłodkie cupcakes w The Magnolia Bakery…

 

      The Bryant Park

 

                       i cudowny ciepły wieczór……

 

                   i jeszcze jedna wieczorna fota……

 

                i jeszcze jedna……