Witajcie!

 

Powoli wracamy do rzeczywistości……świąteczny czas za nami i prawie 365 dni do kolejnego światecznego śniegu, pysznego barszczu z uszkami i świętego Mikołaja albo, jak kto woli, Aniołkow ( w przypadku mego dzieciństwa). Ja kocham osobiście te powigilijną energię i głowe pełną planów na rok przyszły. a na razie jeszcze parę dni odpoczynku. Jak tam Wasze okołosylwestrowe plany?

A póki co kilka świątecznych fotek z moich naprawdę przecudnych rodzinnych świąt

                pyszności w krakowskim Lochu Camelot

                   krakowski świąteczny jarmark

                                nasza rodzinna choinka

                      nasza szopka

                            proces rozpakowywania prezentów

               jeden z cudnych świątecznych prezentów